Obserwatorzy ♥

sobota, 24 stycznia 2015

Bo w życiu piękne są tylko chwile!

No to jestem. Na prośbę wielu czytelników mojego bloga.
Tak właściwie, to nie wiem co mam tu napisać.
Ale jak to ja, dam radę!


Bo w przyjaźni wielka siła... Szczerze mówiąc nie lubię pisać o przyjaźni z wielu powodów. No ale cóż.

Przyjaźń jest wtedy, gdy mimo mnóstwa własnych problemów

zostawiasz swoje sprawy i biegniesz do przyjaciela aby go wysłuchać i

powiedzieć kretyńskie "wszystko będzie dobrze", które tak naprawdę

nie ma żadnego znaczenia.



Recepta na przyjaźń, czyli notka 
przemyśleniowa typu co by tu zrobić żeby było lepiej.

Na pewno każdy z nas słyszał życzenia składane nam przy różnych okazjach, abyśmy znaleźli lub mieli dobrego przyjaciela. No tak, ale co to oznacza ? mieli dobrego przyjaciela. Czy przyjaźń w ogóle istnieje ?
Na samym początku warto wymienić cechy takiego dobrego przyjaciela. Można się rozpisywać w nieskończoność, ale jak dla mnie najważniejszych cech jest tylko 3; prawdziwy przyjaciel powinien być szczery, otwarty i mieć charakter podobny jak Ty. No bo jeżeli lubisz imprezować, a ktoś woli siedzieć w domu i zajadać się ciastkami i pić cole, to czy znajdziecie porozumienie ? Mówi się że przeciwieństwa się przyciągają, ja jednak uważam że te różnice pomiędzy przyjaciółmi i tak są zawsze nie duże.
Jak doświadczyć takiej prawdziwej przyjaźni ? Zasada tu jest prosta bądź dla swojego przyjaciela taki sam jaki oczekujesz żeby on był dla Ciebie. Bo nikogo nie będziesz lubił tak samo jak siebie:D
Przyjaźń w życiu człowieka jest bardzo potrzebna. Bo są takie rzeczy, których mamie powiedzieć nie wypada, a przyjaciel to przyjaciel, któremu możesz powiedzieć wszystko! Trzeba się szanować nawzajem, gdy Ty jesteś w potrzebie przyjaciel Ci pomoże! Ale pamiętaj nie możesz tylko chcieć, trzeba też dawać ! Gdy on jest w potrzebie, nie zostawiaj się i postaraj się mu pomóc. Jeżeli naprawdę nie dasz rady mu pomóc, bo są to sprawy bardzo poważne  problemy; zachęć go do wypadu na spacer, do kina, albo chociaż żeby na jego twarzy pojawił się uśmiech ;)
Dbaj i pielęgnuj przyjaźń! Nie możesz bez powodu odwracać się od przyjaciela! Lepiej; nie możesz się w ogóle odwracać od przyjaciela. Jeżeli jest jakiś problem wysłuchaj go, rozmowa zawsze pomaga! Nie odwracaj się od przyjaciela z powodu że ktoś nagadał ci jakiś głupot na niego!
PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ NIGDY NIE RDZEWIEJE!
 Sens w tym jest, ale musisz go dobrze zrozumieć, bo nie może być tak że przez tydzień przyjaciela olewasz, a później sobie wracasz! Musisz mieć naprawdę ważny powód żeby tak zrobić.

Prawdziwa przyjaźń też nigdy nie kończy się. Z własnego przykładu powiem, że przejechałam się na takiej przyjaźni było wszystko super do momentu, kiedy nie pojawiła się paczka ludzi, którzy według mojej szanownej przyjaciółki byli lepsi, zostawiła mnie i poszła sobie do nich. Ale wiecie co dla mnie teraz jest bardzo przyjemne patrząc na nią, jak albo jest sama, albo jest wykorzystywana do przynieś, odnieś, leć do sklepiku. Tak wiem może jestem świnią, ale to ona pierwsza zaczęła.
Tak więc jak sprawdzić czy ta przyjaźń jest prawdziwa i szczera? Bo przecież ja też myślałam, że ta przyjaźń jest prawdziwa, a okazała się fałszywa. Jednak rada ode mnie: TO SIĘ NAPRAWDĘ CZUJE. Ta sytuacja, którą przed chwilą opisałam wydarzyła się jakieś 2 lata temu. Teraz zaczęłam nowe życie z nowymi ludźmi i czuję to doskonale że są moimi przyjaciółmi, bo mogę im powiedzieć wszystko, robić z nimi wszystko i jak to się mówi konie kraść.
Bądźcie otwarci dla innych ! Zostaniecie w ten sposób zauważeni, co może wróżyć owocnej znajomości, co może przerodzić się w przyjaźń.
PRZYJAŹŃ IDZIE W PARZE Z MIŁOŚCIĄ! Pamiętajcie.


Tak wiem, miało być to o fałszywej przyjaźni, ale jakoś mnie natchnęło na to :)

// MIELNICKA .






poniedziałek, 5 stycznia 2015

Sach-mat.

Nie dzwonię, nie piszę, nie rozmawiam z nim, koniec. Jeśli wiem, że jest na imprezie albo w barze nie idę tam. Mnie to zajęło jakiś rok. Szczęściary wychodzą z tego w 2 tygodnie, 2 miesiące, 2 dni. Myślałam, że zawsze na jego widok będzie mnie skręcało, będę zazdrosna o jego nową, ale nie.
Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimną śnieg (...) Minęło.Czasem kiedy myślę o tym, co robiłam żeby go zdobyć, żeby mnie kochał, myślę o tym i jest mi wstyd..
No bo... Dlaczego to ja mam płakać? Przecież to on stracił mnie, dziewczynę która go kochała jak nikt inny. Czemu ja mam cierpieć? Przecież to on traktował mnie jak śmiecia, więc powinien umierać z bólu. Czemu ja mam się starać? Przecież to on zjebał, a jakby nie patrzeć ja robiłam to już wiele razy. Czemu to ja mam o nim myśleć? Przecież to on powinien się zastanawiać jak mnie odzyskać. Czemu to ja mam mu sprawiać okazję do odzyskania mnie.. Przecież to on ma ci wysilić...

TRACISZ JĄ, TO SIĘ O NIĄ POSTARAJ, BO JAKBY NIE PATRZEĆ ONA ROBIŁA TO JUŻ WIELE RAZY. 

Który już raz robię to samo? przeglądam stare wiadomości  i wspominam chwile w których znaczyłam dla niego wszystko.  Przypominam sobie sposób jego pisania, te nieśmiałe początki. Analizuję każdą wypowiedź jakbym chciała znaleźć błąd, którego nie zauważyłam , a który znaczył wiele. Śmieje się, bo wspominam moment gdy krótkie ' do jutra'  było zapewnieniem kolejnego spotkania.  Ale już wystarczy.
Usunę wszystkie wiadomości. No dalej. Za czym ja jeszcze tęsknię!
Dałam radę?  NIE. WSZYSCY WIEMY DLACZEGO.



I szczerze wam powiem, że nadzieja to najgorsze skurywsyństwo jakie wyszło z puszki pandory..

// MIELNICKA. 








sobota, 3 stycznia 2015

Wielki powrót.

Cześć wam, wiem... Znów nie było mnie kupę czasu i w sumie sama nawet nie wiem co ja chce wam tu dziś napisać...


Wszystko jest dobrze, już nie tęsknie i nie oczekuje, że wrócisz.

Powie mi może ktoś z was, ile można tęsknić za konkretnym kretynem, dupkiem i największym frajerem jaki istnieje?  Bo czekam i nie mogę się doczekać.
                                           Długo to trwa? ...
 
Przyzwyczaiłam się już do tego, że nikt na mnie nie czeka po szkole, nie muszę uważać z kim się zadaje i co robię, ale dalej mi jest czegoś brak... Dalej przepłakuje noce i dalej siedzi we mnie ta nadzieja, że jeszcze będziemy razem, pomimo że minęło już ponad pół roku...
Mówiąc, że będę kochać zawsze, chyba tego dosłownie nie wzięłam..
* Nadal oglądam smutne tumblr'y , czytam przygnębiające blogi... Chce żeby to się skończyło.

Jest mi przykro. Naprawdę przykro...

//Mielnicka. 










niedziela, 16 listopada 2014

Była piękna, pamiętam miała spokój na rękach...

Pamiętam go jeszcze z czasów 5tej klasy, tak na początku, wiesz, to dobre czasy. ☺
Poznałam go siedząc w domu samotnie, po prostu wszedł do środka, siadł przy oknie,
był jak starszy brat , wszedł w mój świat , na oko miał może z 18 lat.
Była piękny jak ci inni  z okładek, mówił, że kiedyś przyjdzie pomóc, nie rozumiałam...
Uśmiechał się tak fajnie, pamiętam, niósł mi ukojenie jak ulubiona piosenka,
Wpadał częściej, tylko wieczorami , nie mogłam mówić nikomu, mówił jesteśmy sami...
Brał moją dłoń, patrzył mi w źrenice, mówił że dzięki niemu nigdy się już nie przeliczę,
że wszystko będzie jak trzeba, pokaże mi piękno ale najpierw będę musiała przejść przez jakieś piekło... Nie było go kilka lat, wciąż tęskniłam i bałam się, że niechcący go zabiłam,
rodzice nie wiedzieli czemu Tuśka często płaczę, a ja bałam się że go więcej nie zobaczę,
przyszedł do mnie w najgorszym momencie...
Trzymał mnie za ręce tak jak dawniej  mówił że zostanie ze mną na zawsze.
Ja strasznie nie chciałam by znowu mnie opuścił, zrozumiałam, że to o tym piekle kiedyś mi mówił, ciemne mieszkanie, zero snu, milion łez był tu ze mną znów, i na szczęście ciągle jest,
prawie 3 lata,  czekał cierpliwie w domu, na to kiedy wrócę ze szkoły, by znowu mi pomóc
i nie wiem co się stało że znowu mnie olał, mówił że będzie zawsze, kurwa, kłamał..
Nauczyłam się żyć sama, kochać samotność, choć nie mogłam patrzeć na to okno i pod prąd
płynęłam parę razy, w sumie nie chciałam kurwa, nie miałam żadnych pomysłów i mama nie była dumna... 
Mnie zabijały już od środka te problemy, nagle przyszedł bez słowa uśmiechnięty jak kiedyś
Ciągle miał 18stke chyba , choć nie wiem o nim nic, pytałam jak się nazywa.
Mówił mi, że jest moim nocnym stróżem , i że tym razem będzie tu zdecydowanie dłużej,
dawał szczęście, przy tym koił nerwy, z nim nie było tych problemów, byliśmy jak małe dzieci,
ja się bałam o to że spierdoli mi stąd po raz trzeci ,ale przecież mnie kocha, to miłość na zawsze
i kurwa byłam głupia  jak tak teraz na to patrzę , BO wierzyłam w to, że zostanie tu na wieki
a ja ogarnę życie, wreszcie odstawię leki , zasnęłam z nim, ale sama byłam rano , mogłam skumać, tamtej nocy nie powiedział dobranoc... 
Dziś nie chcę go, jeśli znowu się tu zjawi, to będę zdecydowana na to by go kurwa zabić.
Pomagał mi w najgorszych momentach i wiem o tym dobrze, doskonale pamiętam.
Był wspaniały, ja miałam cudowne życie , dowiedziałam się kim był, lecz wy mi nie uwierzycie
jestem wdzięczna za to okazane serce , lecz bólu gdy odchodzi nie zniosę już kurwa więcej...





Tekst piosenki Tmk aka piekielny, zmieniony przeze mnie, zgoda właściciela.
// MIELNICKA. 

wtorek, 11 listopada 2014

Czytanie tego powoduje napad płaczu.

I obiecaj mi, że będziesz zawsze, nie tak jak banda tamtych kretynów, którzy obiecywali.

Nadszedł taki czas, że już zapomniałam, ze istnieje taka osoba jak on, ten przez którego tyle płakałam, nie spałam,  myślałam całymi dniami co on robi, ten którym ociekał cały mój życiorys.  Koniec.
Żyjemy dalej, jest super, ale dalej czego brakuje, prawda?  Brakuje jakiegoś ciepła...
Zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, jak ważne osoby mamy obok siebie, mianowicie - przyjaciele.
Może nie każdy jest idealny, ale każdy nam w czymś pomógł. Zamiast siedzieć, myśleć i oglądać się za siebie, patrz prosto, bo oglądając się i wspominając nie robisz nic w stronę tego, żeby to wszystko co do tej pory było chujowe, stało się lepsze. Wiadomo, wiele mija zanim się zapomni, oraz wiadomo też, że nie łatwo jest się z tym pogodzić, bo brakuje nam tej miłości, tych sms, tych spotkać, wygłupiania się, sprzeczania kto kogo bardziej kocha i takie inne chuje...
Ale nie dowytrzymania jest patrząc jak ta osoba się zmienia, i ma cie coraz głębiej z [ cenzura ].
Zdałam sobie sprawę , że nie warto,  nie pierwszy, nie ostatni, trafią się tacy którzy będa szczerze kochać, a nie udawać. 
Wiec taka krótka noteczka, pocieszająca dla was ;)
Niedługo wstawię coś poważniejszego, ale jak narazie nie mam zbyt czasu.

// MIELNICKA 


                                      UŚMIECHAMY SIĘ WSZYSCY, UŚMIECHAMY ! :*






piątek, 3 października 2014

Czy właśnie nie jest tak? ...

Witam was wszystkich. Na początku chciałam was poinformować, i przeprosić za niedodawanie żadnych  nowych postów, ale to z powodu braku internetu, miałam go tylko na telefonie, a niestety na telefonie dodanie takiej notki jest niemożliwe. Jest to 1 notka od dłuższego czasu więc postaram się nie owijać w bawełnę , jak to się mówi, tylko pisać długo i zrozumiale ☺
                                              
CZY WŁAŚNIE NIE TAK JEST?

Moją 'rozkniną' jest to, dlaczego ludzie przejmują się opinią innych?
- Weź, będziesz z nim, ale będzie beka, on jest pojebany.
I moim pytaniem w tej kwestii jest to, dlaczego osoba która kocha tę drugą osobę, z nią nie będzie?
Być może dlatego, że zależy jej na opinii innych, i jest przez nich kontrowana .
Nie zależy jej na własnych uczuciach, co z tego, że kocha, jak inni się będą śmiali.
Bezsensu...
Miłość to jest miłość, czy jeżeli ktoś by kazał wam nie jeść przez miesiąc, i mówił, że jak zjesz to jesteś 'pojebany' też byście to zrobili? To ma podobne znaczenie.
Ja osobiście nie przejmuję się tym, co mówią inni, robię to co chce, i jestem z tym kim CHCE, i nie zależnie czy im to przeszkadza czy nie, bo to moje życie!
Owszem, czasem trzeba posłuchać się tych ludzi, ale nie w takich sprawach.
Zadaj sobie pytanie, czy przez to będziesz szczęśliwy?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Miłość to choroba.
Jak to jest mieć kogoś przy sobie, wiedząc, że ta osoba cię nie oszukuje, jest szczera we wszystkich kwestiach, no i Cię Kocha?
' Zawsze będę przy tobie'  - Proszę was... Chociaż wy, nie oszukujcie samych siebie i nie mówicie, że będziecie na zawsze przy sobie,  bądźcie tą osobą, która pokaże, że będzie na zawsze , a nie tą która obieca i nie dotrzyma słowa...
Też mam taką osobę, którą kocham... Ale i tak to nie ma sensu, starając się zapomnieć, mieć te przysłowiowe 'WYJEBANE'  nic z tego.Chujowo jest kochać kogoś, kto nie kocha ciebie.
Mogę powiedzieć, że znam to uczucie, wiem jak to jest przepłakać całą noc, z jednego błachego powodu.
Najlepsze co mogę w takich chwilach mieć, to zamknąć oczy, a on pojawia się tam w mgnieniu oka.
Mogę go dotknąć, przytulić, pocałować, powiedzieć jak mocno tęskniłam, porozmawiać...
A najlepszym dźwiękiem dla mnie wtedy jest bicie mojego serca, takie przyśpieszone, pełne życia, takie szczęśliwe, takie... inne niż zawsze.
Zraniłam chociaż kochałam, Pozwoliłam Ci odejść nie walcząc o ciebie.
Teraz poznaje smak najgorszego uczucie jakie istnieje, nienawiść do samej siebie.
I w takiej sprawie, stwierdzam, że jednak da się funkcjonować, z rozdartym sercem na strzępy ☺
I tak bardzo chciałabym usłyszeć, nie to, że jest chujem... Tylko, to, że  mnie kocha...











//Mielnicka. 
Bo kochać kogoś, to czekać na niego, bez względy, czy przyjdzie, czy nie.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Po co żyjesz? Popatrz jak wszystko szybko się zmienia coś jest, a poźniej tego nie ma.







                                                                  Witajcie c:
Po dosyć długiej przerwie, i namysłach czy prowadzić jeszcze bloga, stwierdziłam, że będę.. Czemu? Może dlatego, że wiele ludzi go czyta i mnie rozumie. Podoba im się to jak piszę i odczuwają to samo...
A więc, mamy sierpień, ten mój 'PIĘKNY MIESIĄC' ale chyba już nie jest on dla mnie takie piękny, jak był przez ostatni rok, domyślacie się czemu ;x
Hm.. Mamy wakacje, raz jest zimno, a raz upalnie... Serduszko pyka, jak zawsze, chodź już nie ma dla kogo, norma.
Nadal nie mogę się przyzwyczaić do tej  pustki, do weekendów gdzie nie muszę wstawać wcześniej z myślą , że zaraz przyjedzie i przygotowań żebym wyglądała jak człowiek...
Do tych dni, gdzie nie muszę myśleć, co ja wtedy zrobię, czy to dobry pomysł czy też nie..
Gdy tak było,  narzekałam, tak no narzekałam sama w sobie, że nie mogę się wyspać, że muszę myśleć co ja będę robiła.. Ale po czasie mi tego brakuje.. Brakuje mi spotkań, przytulania, i cziulania się po łóżku... niby przytulać mogę się z każdym, ale to nie to samo.. Po prostu nie mogę się przyzwyczaić... A czas niestety nie chuj, nie stanie ;c
Trzeba żyć, trzeba szukać kogoś kto nie będzie cię okłamywał, szanował i przede wszystkim SZCZERZE kochał... Trudno jest znaleźć takiego człowieka, wiem to sama po sobie..
Od tego momentu, nie potrafię zaufać komuś w 100 % , zaufałam, a ktoś to po prostu olał, i trafił tym w mój najgorszy punkt...
Nie mogę patrzeć, jak ktoś się całuje, przytula, trzyma za ręce.. Bo za moment nachodzą mnie myśli, ze sama tak robiłam, że czułam się bezpieczna, a byłam zabawka, i myślę sobie " Przecież on i tak nie mówi ci wszystkiego, on i tak cię okłamuje, i tak cię zdradzi i nie kocha cię wystarczająco mocno, żeby być z nim dłużej niż ten dzień "
Robi mi się tak dziwnie i po chwili smutno... Że ktoś ma kogoś takiego, który poświęca mu uwagę  i może rzeczywiście kocha.. A nie wstydzi się powiedzieć 'Kocham Cię' przy znajomych i złapać cię za rękę... Bywają i tacy ludzie..
Cofnęłabym wszystko, i zrobiła tak, żeby się to w ogóle nie zaczęło. BO BOLI.