Obserwatorzy ♥

czwartek, 19 lutego 2015

Zapamiętaj.

Ej! Przez ludzie nie warto być smutnym, wiesz? :)
Jedni przychodzą, drudzy odchodzą.   Należy się do tego przyzwyczaić. Nikt nie będzie z nami na zawsze.  I wiem.. Często boli jak ludzie odchodzą...
Ale to była ich decyzja, tak?  Zdecydowali, ze odejdą. Trzeba to zaakceptować.
Nie możemy nic z tym zrobić, więc jaki sens ma bycie smutnym?  Wiem, nie da się tak po porostu przestać kimś przejmować, ale trzeba próbować. Trzeba pokazać temu komuś, ze zjebał zostawiając kogoś tak zajebistego.  Trzeba mu pokazać, że nie był nam aż tak potrzebny, nawet jeśli był.  Jebać to. Niech myśli, ze to on zjebał.
Niech wie, co stracił .
Znajdź kogoś kto nie będzie bał się przyznać, że za tobą tęskni.  Kogoś kto wie, że nie jesteś idealna, ale będzie traktował cię jakbyś była. Kogoś, kogo największym lękiem będzie strach przed utratą ciebie.  Kogoś kto odda ci swoje serce w całości.  Kogoś kto mówiąc, że cię kocha naprawdę będzie to czuł.  Kogoś kto będzie chciał budzić się przy tobie każdego poranka i nawet widząc twoje zmarszczki i siwe włosy, wciąż będzie zakochiwał się w tobie na nowo.
Tylko pamiętaj, nie  ścigaj człowieka który postanowił od ciebie odejść.  Nie proś żeby został, nie błagaj o litość. On pojawi się w twoim życiu tylko po to by obudzić to, co było uśpione.  Muzykę z której nie zdawałeś sobie sprawy.
Jego misja jest zakończona.
Podziękuj mu i pozwól odejść. On miał tylko poruszyć strunę...

TERAZ TY NAUCZ SIĘ NA NIEJ GRAĆ.
// MIELNICKA. 





czwartek, 29 stycznia 2015

Szczęście? A co to?

Każdy mówi, że najważniejsze jest aby być szczęśliwym...
No tak. Ale do szczęścia nie wystarczą pieniądze.
Co z tego, że jesteśmy bogaci w sensie materialnym, pójdziemy do sklepu, kupimy sobie
masę ciuchów i wydaje nam się że jest idealnie.
Ciuchy się znudzą, zrobią się za małe...
Do szczęścia jest potrzebna osoba, dla której będzie się miało ochotę wstać rano i kłaść spać wieczorem. Dla której będzie się ważnym bez względu na to czy ma się pieniądze, czy jak się jest ubranym.
To jest prawdziwe szczęście.
Ale skąd takie szczęście wziąć? Nie da się go kupić, ani nabyć... Szukanie też jest bez sensu...
Bardzo często myślę na ten temat, zazwyczaj gdy jest ciemno, wszyscy śpią.
Siadam, biorę herbatę do ręki, włączam piosenkę która przywołuje wiele wspomnień i myślę. Nigdy nie doszło to do skutku, nigdy nic nie wymyśliłam...
Sama już nie wiem, czy czekanie na to owe 'szczęście' jest dobrym wyjściem.
Sama już nie wiem co ma sens a co nie.
Dużo osób mi powtarza:
  *Niczego nigdy nie ułatwiaj chłopakowi. Jeśli cię kocha to cię znajdzie, choćbyś nie wiem gdzie była, zdobędzie cię nawet spod ziemi, gdy go będziesz olewać zrobi wszystko żebyś wymieniła z kim chociaż kilka słów. A jak mu będziesz pomagać, to choćbyś podała się na złotej tacy nic z tego nie będzie... 

Wiem, ze to nie ma sensu.

Nigdy nie ignoruj osoby która cię kocha i martwi się o ciebie.
Bo pewnego dnia zrozumiesz, że straciłeś księżyc podczas łapania gwiazd.
//MIELNICKA 







środa, 28 stycznia 2015

Wstała i upadała.

Nie czekam aż napisze.
Może on wcale nie myśli o mnie w taki sam sposób jak ja o nim.

Pewnie wyszedł już z kumplami i wróci późno, a ja nie jestem jego pierwszą myślą w żadnej minucie.
Nie wspomina chwila ze mną spędzonych, nie czyta 10 razy tych samych wiadomości, bo nawet pewnie je już usunął. Myśli o mnie jak o każdej dziewczynie miniętej przed chwilą na ulicy.
Co z tego, że wymieniliśmy parę uśmiechów,  kilka słów i masę spojrzeń.
Tylko dla mnie ten czas znaczył dużo, to ja starałam się być tam gdzie on miał się pojawić, ubiegałam się o spotkania.
Ubzdurałam sobie to wszystko .
Chciałam żeby mnie pokochał, żebym była dla niego wszystkim, chciałam być po prostu jego całym światem... Ale on nawet nie starał się być w moim..
A wiesz, jak to jest myśleć o kimś praktycznie każdego dnia, z wiedzą, że to i tak nic nie da?
Że ta osoba i tak ma cię w dupie i nie zależy jej na tobie, tak jak ci zależy na niej? Wiesz jak to jest gdy codziennie tylko płaczesz z powodu że tęsknisz za  nim, ale wiesz że to i tak chuja da, że i tak to co było nie wróci? ale nie... łudzimy się na nowo każdego dnia i każdego dnia też wątpimy w to, co wierzymy..
Chore, nie?
To co kochasz i tak chuj pierdolnie, więc jaki sens ma to wszystko.
Ale dość,. Zmieniłam się, wiecie dlaczego? Bo kiedyś byłam szczęśliwa, wciąż się śmiałam, moje oczu błyszczały gdy go widziałam.  Byłam zakochana.  A teraz? jestem sama, moje oczy są puste bez żadnego wyrazu.  Udaję szczęśliwą a tak naprawdę całą noc ryczę w poduszkę, bo już nie wiem co mam robić.  A wiecie co jest najgorsze?  Pomimo, ze mnie zranił, patrząc na niego moje oczy znów są takie jak dawniej.
//MIELNICKA 










sobota, 24 stycznia 2015

Bo w życiu piękne są tylko chwile!

No to jestem. Na prośbę wielu czytelników mojego bloga.
Tak właściwie, to nie wiem co mam tu napisać.
Ale jak to ja, dam radę!


Bo w przyjaźni wielka siła... Szczerze mówiąc nie lubię pisać o przyjaźni z wielu powodów. No ale cóż.

Przyjaźń jest wtedy, gdy mimo mnóstwa własnych problemów

zostawiasz swoje sprawy i biegniesz do przyjaciela aby go wysłuchać i

powiedzieć kretyńskie "wszystko będzie dobrze", które tak naprawdę

nie ma żadnego znaczenia.



Recepta na przyjaźń, czyli notka 
przemyśleniowa typu co by tu zrobić żeby było lepiej.

Na pewno każdy z nas słyszał życzenia składane nam przy różnych okazjach, abyśmy znaleźli lub mieli dobrego przyjaciela. No tak, ale co to oznacza ? mieli dobrego przyjaciela. Czy przyjaźń w ogóle istnieje ?
Na samym początku warto wymienić cechy takiego dobrego przyjaciela. Można się rozpisywać w nieskończoność, ale jak dla mnie najważniejszych cech jest tylko 3; prawdziwy przyjaciel powinien być szczery, otwarty i mieć charakter podobny jak Ty. No bo jeżeli lubisz imprezować, a ktoś woli siedzieć w domu i zajadać się ciastkami i pić cole, to czy znajdziecie porozumienie ? Mówi się że przeciwieństwa się przyciągają, ja jednak uważam że te różnice pomiędzy przyjaciółmi i tak są zawsze nie duże.
Jak doświadczyć takiej prawdziwej przyjaźni ? Zasada tu jest prosta bądź dla swojego przyjaciela taki sam jaki oczekujesz żeby on był dla Ciebie. Bo nikogo nie będziesz lubił tak samo jak siebie:D
Przyjaźń w życiu człowieka jest bardzo potrzebna. Bo są takie rzeczy, których mamie powiedzieć nie wypada, a przyjaciel to przyjaciel, któremu możesz powiedzieć wszystko! Trzeba się szanować nawzajem, gdy Ty jesteś w potrzebie przyjaciel Ci pomoże! Ale pamiętaj nie możesz tylko chcieć, trzeba też dawać ! Gdy on jest w potrzebie, nie zostawiaj się i postaraj się mu pomóc. Jeżeli naprawdę nie dasz rady mu pomóc, bo są to sprawy bardzo poważne  problemy; zachęć go do wypadu na spacer, do kina, albo chociaż żeby na jego twarzy pojawił się uśmiech ;)
Dbaj i pielęgnuj przyjaźń! Nie możesz bez powodu odwracać się od przyjaciela! Lepiej; nie możesz się w ogóle odwracać od przyjaciela. Jeżeli jest jakiś problem wysłuchaj go, rozmowa zawsze pomaga! Nie odwracaj się od przyjaciela z powodu że ktoś nagadał ci jakiś głupot na niego!
PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ NIGDY NIE RDZEWIEJE!
 Sens w tym jest, ale musisz go dobrze zrozumieć, bo nie może być tak że przez tydzień przyjaciela olewasz, a później sobie wracasz! Musisz mieć naprawdę ważny powód żeby tak zrobić.

Prawdziwa przyjaźń też nigdy nie kończy się. Z własnego przykładu powiem, że przejechałam się na takiej przyjaźni było wszystko super do momentu, kiedy nie pojawiła się paczka ludzi, którzy według mojej szanownej przyjaciółki byli lepsi, zostawiła mnie i poszła sobie do nich. Ale wiecie co dla mnie teraz jest bardzo przyjemne patrząc na nią, jak albo jest sama, albo jest wykorzystywana do przynieś, odnieś, leć do sklepiku. Tak wiem może jestem świnią, ale to ona pierwsza zaczęła.
Tak więc jak sprawdzić czy ta przyjaźń jest prawdziwa i szczera? Bo przecież ja też myślałam, że ta przyjaźń jest prawdziwa, a okazała się fałszywa. Jednak rada ode mnie: TO SIĘ NAPRAWDĘ CZUJE. Ta sytuacja, którą przed chwilą opisałam wydarzyła się jakieś 2 lata temu. Teraz zaczęłam nowe życie z nowymi ludźmi i czuję to doskonale że są moimi przyjaciółmi, bo mogę im powiedzieć wszystko, robić z nimi wszystko i jak to się mówi konie kraść.
Bądźcie otwarci dla innych ! Zostaniecie w ten sposób zauważeni, co może wróżyć owocnej znajomości, co może przerodzić się w przyjaźń.
PRZYJAŹŃ IDZIE W PARZE Z MIŁOŚCIĄ! Pamiętajcie.


Tak wiem, miało być to o fałszywej przyjaźni, ale jakoś mnie natchnęło na to :)

// MIELNICKA .






poniedziałek, 5 stycznia 2015

Sach-mat.

Nie dzwonię, nie piszę, nie rozmawiam z nim, koniec. Jeśli wiem, że jest na imprezie albo w barze nie idę tam. Mnie to zajęło jakiś rok. Szczęściary wychodzą z tego w 2 tygodnie, 2 miesiące, 2 dni. Myślałam, że zawsze na jego widok będzie mnie skręcało, będę zazdrosna o jego nową, ale nie.
Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimną śnieg (...) Minęło.Czasem kiedy myślę o tym, co robiłam żeby go zdobyć, żeby mnie kochał, myślę o tym i jest mi wstyd..
No bo... Dlaczego to ja mam płakać? Przecież to on stracił mnie, dziewczynę która go kochała jak nikt inny. Czemu ja mam cierpieć? Przecież to on traktował mnie jak śmiecia, więc powinien umierać z bólu. Czemu ja mam się starać? Przecież to on zjebał, a jakby nie patrzeć ja robiłam to już wiele razy. Czemu to ja mam o nim myśleć? Przecież to on powinien się zastanawiać jak mnie odzyskać. Czemu to ja mam mu sprawiać okazję do odzyskania mnie.. Przecież to on ma ci wysilić...

TRACISZ JĄ, TO SIĘ O NIĄ POSTARAJ, BO JAKBY NIE PATRZEĆ ONA ROBIŁA TO JUŻ WIELE RAZY. 

Który już raz robię to samo? przeglądam stare wiadomości  i wspominam chwile w których znaczyłam dla niego wszystko.  Przypominam sobie sposób jego pisania, te nieśmiałe początki. Analizuję każdą wypowiedź jakbym chciała znaleźć błąd, którego nie zauważyłam , a który znaczył wiele. Śmieje się, bo wspominam moment gdy krótkie ' do jutra'  było zapewnieniem kolejnego spotkania.  Ale już wystarczy.
Usunę wszystkie wiadomości. No dalej. Za czym ja jeszcze tęsknię!
Dałam radę?  NIE. WSZYSCY WIEMY DLACZEGO.



I szczerze wam powiem, że nadzieja to najgorsze skurywsyństwo jakie wyszło z puszki pandory..

// MIELNICKA. 








sobota, 3 stycznia 2015

Wielki powrót.

Cześć wam, wiem... Znów nie było mnie kupę czasu i w sumie sama nawet nie wiem co ja chce wam tu dziś napisać...


Wszystko jest dobrze, już nie tęsknie i nie oczekuje, że wrócisz.

Powie mi może ktoś z was, ile można tęsknić za konkretnym kretynem, dupkiem i największym frajerem jaki istnieje?  Bo czekam i nie mogę się doczekać.
                                           Długo to trwa? ...
 
Przyzwyczaiłam się już do tego, że nikt na mnie nie czeka po szkole, nie muszę uważać z kim się zadaje i co robię, ale dalej mi jest czegoś brak... Dalej przepłakuje noce i dalej siedzi we mnie ta nadzieja, że jeszcze będziemy razem, pomimo że minęło już ponad pół roku...
Mówiąc, że będę kochać zawsze, chyba tego dosłownie nie wzięłam..
* Nadal oglądam smutne tumblr'y , czytam przygnębiające blogi... Chce żeby to się skończyło.

Jest mi przykro. Naprawdę przykro...

//Mielnicka. 










niedziela, 16 listopada 2014

Była piękna, pamiętam miała spokój na rękach...

Pamiętam go jeszcze z czasów 5tej klasy, tak na początku, wiesz, to dobre czasy. ☺
Poznałam go siedząc w domu samotnie, po prostu wszedł do środka, siadł przy oknie,
był jak starszy brat , wszedł w mój świat , na oko miał może z 18 lat.
Była piękny jak ci inni  z okładek, mówił, że kiedyś przyjdzie pomóc, nie rozumiałam...
Uśmiechał się tak fajnie, pamiętam, niósł mi ukojenie jak ulubiona piosenka,
Wpadał częściej, tylko wieczorami , nie mogłam mówić nikomu, mówił jesteśmy sami...
Brał moją dłoń, patrzył mi w źrenice, mówił że dzięki niemu nigdy się już nie przeliczę,
że wszystko będzie jak trzeba, pokaże mi piękno ale najpierw będę musiała przejść przez jakieś piekło... Nie było go kilka lat, wciąż tęskniłam i bałam się, że niechcący go zabiłam,
rodzice nie wiedzieli czemu Tuśka często płaczę, a ja bałam się że go więcej nie zobaczę,
przyszedł do mnie w najgorszym momencie...
Trzymał mnie za ręce tak jak dawniej  mówił że zostanie ze mną na zawsze.
Ja strasznie nie chciałam by znowu mnie opuścił, zrozumiałam, że to o tym piekle kiedyś mi mówił, ciemne mieszkanie, zero snu, milion łez był tu ze mną znów, i na szczęście ciągle jest,
prawie 3 lata,  czekał cierpliwie w domu, na to kiedy wrócę ze szkoły, by znowu mi pomóc
i nie wiem co się stało że znowu mnie olał, mówił że będzie zawsze, kurwa, kłamał..
Nauczyłam się żyć sama, kochać samotność, choć nie mogłam patrzeć na to okno i pod prąd
płynęłam parę razy, w sumie nie chciałam kurwa, nie miałam żadnych pomysłów i mama nie była dumna... 
Mnie zabijały już od środka te problemy, nagle przyszedł bez słowa uśmiechnięty jak kiedyś
Ciągle miał 18stke chyba , choć nie wiem o nim nic, pytałam jak się nazywa.
Mówił mi, że jest moim nocnym stróżem , i że tym razem będzie tu zdecydowanie dłużej,
dawał szczęście, przy tym koił nerwy, z nim nie było tych problemów, byliśmy jak małe dzieci,
ja się bałam o to że spierdoli mi stąd po raz trzeci ,ale przecież mnie kocha, to miłość na zawsze
i kurwa byłam głupia  jak tak teraz na to patrzę , BO wierzyłam w to, że zostanie tu na wieki
a ja ogarnę życie, wreszcie odstawię leki , zasnęłam z nim, ale sama byłam rano , mogłam skumać, tamtej nocy nie powiedział dobranoc... 
Dziś nie chcę go, jeśli znowu się tu zjawi, to będę zdecydowana na to by go kurwa zabić.
Pomagał mi w najgorszych momentach i wiem o tym dobrze, doskonale pamiętam.
Był wspaniały, ja miałam cudowne życie , dowiedziałam się kim był, lecz wy mi nie uwierzycie
jestem wdzięczna za to okazane serce , lecz bólu gdy odchodzi nie zniosę już kurwa więcej...





Tekst piosenki Tmk aka piekielny, zmieniony przeze mnie, zgoda właściciela.
// MIELNICKA.