Obserwatorzy ♥

czwartek, 17 kwietnia 2014

Mała dziewczyna po świece swym kroczy, zamyka małe zroszone oczy... Modląc się o siłę w szaleństwo popada, rach ciach po ręce i robi się blada.

                                                            Witajcie.
Po dość długiej nieobecności, jestem ponownie.
Jestem w trakcie tworzenia dla was notki o
śmierci, czemu?
Taki temat właśnie wybrało dosyć dużo osób.
A dziś mam dla was opowiadanie. Opowiadanie które napisałam z Koleżanką.  
Zapraszam :)


 
Ona była inna, szczera i czasem naiwna. 
Nie zawsze miała co chciała, dużo w życiu wycierpiała . 
Lecz nadszedł dzień w którym wszystko się zmieniło, to był jeden moment, jedna chwila... Która wszystko zmieniła.
Kolejny raz przez jej naiwność ocierała się o ból i samotność...
Nie wierzyła w nic od tego momentu .
Ten dzień zapowiadał się monotonią, chociaż był inny od wszystkich. 

Był ranek... ósma.. normalny dzień, no co tu mówić. Wstałam , 
ubrałam się i wyszłam do szkoły, monotonia..  Ale to co spotkało mnie po drodze wywyołało u mnie dreszcze..
Stał on i ona, wyglądało na to, że świetnie się bawili..
Spoglądając lekko , ze łzami w oczach przeszłam... On patrząc jak przechodzę nie wydusił nawet jednego słowa.. Hm. Może myślał, że się nie domyślę? Że nie wiem? Nie widzę? 
Przecież w końcu i tak by się wydało.  
Wchodząc do szkoły widziałam... Widziałam jak wszyscy się patrzą i śmieją.. Oni wiedzieli. 
Kolejny raz pokazałam swoją naiwność.. Myślałam, że naprawdę mnie kocha ,że to nie kolejny zakład i nie iluzja.
Jaka ja byłam naiwna... Kolejny raz dałam się omamić,
 szukając prawdziwej miłości. 
Mogłam się domyślić, że to nie jest prawdziwe... 
Nie jest prawdziwe jak wszystko w moim życiu. 
Widocznie taka osoba jak ja nie zasługuje na miłość, 
czym ja się do chuj różnię?! 

Nagle podchodzi do mnie koleżanka, i pyta;
- Jak tam, dasz radę? 
~ chujowo, wciąż go kocham..
- Rozumiem.
~ Nie , nie rozumiesz! 
Zaczynam w to wszystko wątpić.. Zaczynam tęsknić.. Tęsknić
za jego głosem, za tym wszystkim co było i już tego nie będzie, 
za jego oczami wpatrującymi się w moje , a  nie w jej.. eh.
Tym jak mnie przytulał... Przy nim było tak... inaczej.
Alee niee, okazało się, ze kolejny raz zostałam wyceniona..
Ten świat! nie może już mi dać miłości .. 
Ten świat już dla mnie umiera.
Pomimo, że tyle ludzi mnie otacza, czuje się samotna..
Wiem, że pewnie tego nie zrozumiesz, ale tak jest..
CZEŚĆ!

Ta szkoła mnie wykończy... Minęły dwie lekcje..
Podeszłam do niego i powiedziałam..

- Może wcale nie myślałeś o mnie w takie sposób jak ja o tobie... 
Pewnie wychodziłeś z kumplami i wracałeś późną nocą, a ja nie 
byłam twoją pierwszą myślą  w żadnej minucie, nie wspominałeś  żadnej chwili spędzonej ze mną , nie czytałeś 10 razy tych samych wiadomości, bo pewnie dawno już je usunąłeś. Myślałeś o mnie jak o każdej dziewczynie miniętej na ulicy.. Co z tego, że wymieniliśmy tyle uśmiechów, kilka słów , uczuć i masę spojrzeń..Tylko dla mnie czas poświęcony dla ciebie znaczył dużo, to ja starałam się byś tam, gdzie ty miałeś się pojawić w danej chwili.. Ubiegałam się  o spotkanie z tobą, o krórką niezobowiązującą rozmowę, No tak! 
ubzdurałam sobie to wszystko, chciałam żebyś mnie bardziej kochał,  żebym była dla ciebie wszystkim...Pragnęłam być twoim całym światem, a ty nawet nie starałeś się być nawet w moim! - wykrzyczałam. 
- Milczał...

Wyszłam, bo nie miałam  po co tam wracać, poszłam w miejsce
 które znaczyła dla nas wiele...
W tym miejscu byliśmy tylko my, to był nasz świat... 
Było on zamknięty dla wszystkich...
Poszłam tam wiedząc ze wszystko kojarzy mi się z nim...
Lecz chciałam o tym zapomnieć...
To był las w którym znajdowało się  to miejsce, to był most,
 na którym przyczepiliśmy kłódkę.
Widząc ją naszła mnie złość, szarpałam ... próbując ją zniszczyć.
Bezskutecznie.
Trzymała się tak mocno, jak moje uczucia do niego..
Nie było w stanie ją zniszczyć, tak jak ja nienawiścią próbuję 
zniszczyć uczucie do niego.
STWIERDZIŁAM... TO KONIEC dłużej tak nie potrafię ... 
Wyjęłam z torebki żyletkę, patrząc na nią zastanawiałam się czy warto.
Pomyślałam sobie , ze jak nie ma już miłości, jak odejdzie albo 
umrze, to człowiek nie ma już nic lepszego w życiu niż tylko pić i pić i skończyć marnie , bo niby czemu nie?

Stwierdziłam...  że chyba jednak warto.
Wbijając żyletkę z całej siły w nadgarstek, patrzyłam jak powoli spływa krew.. wstałam . Stojąć na obręczy mostu patrzyłam na  spływ wody.. pomyślałam - głęboko...
Ale to chyba dobrze  ?  Opadałam z sił.. ledwo trzymałam się na  nogach...
Sojąc czułam jak ktoś złapał mnie za rękę.. Oglądając  
się za siebie ujrzałam go..
 Czując jak spadam powiedziałam tylko słowo.. Kocham Cie.
Zaczął wołać do Boga.. Dlaczego... Dlaczego byłem taki głupi..
Ona mnie naprawdę kochała... Krzyczał... -już nikt nas nigdy nie rozłączy KOCHANIE. I skoczył za mną.

// Mielnicka & Tomczak. 











piątek, 4 kwietnia 2014

Zazdrość, złą czy dobrą cechą?

                                    Hei .

Dziś postanowiłam napisać coś co dosłownie kilka sekund temu przyszło mi do głowy... Mianowicie zazdrość. 
Dziwne, tak wiem. Ale prowadzę tego bloga właśnie po to, żeby pisać tu to nad czym się zastanawiam, a kto wie, może ktoś z was właśnie po przeczytaniu notki zacznie zastanawiać się nad tym samym... 

ZAZDROŚĆ, jest złą czy dobrą cechą? 

Wiele osób się na pewno nad tym zastanawia i ma z tym problemy...
 Ale to trochę inaczej w moim toku myślenia wygląda...
Zazdrość jest oznaką, jak tak naprawdę nam na kimś zależy, a czy nie tak?
Osobiście mi nie wystarcza same napisanie 'Kocham Cię skarbie;*'
Bo co to jest? Osoba po drugiej stronie może mieć troszeczkę inne uczucia... Człowiek jeżeli kocha kogoś naprawdę mocno, jest zazdrosny o byle co... Spowodowane jest to strachem przed utratą tej osoby czy też po prostu jej straceniem...
Faceci są źli za to, że dziewczyna jest zazdrosna...
Ale gdy facet jest zazdrosny, to jest słodkie :)

 OGÓŁEM ZAZDROŚĆ JEST CHUJOWA,
        ALE JA JESTEM TAK W CHUJ ZAZDROSNA.

Mam na to alergię, widziałam jak miłość umiera już wiele razy, i nie chcę tego powtarzać.

I żeby to kurwa do was w końcu dotarło, że zazdrość nie jest spowodowana brakiem zaufania, tylko strachem przed utratą!

No to chyba na tyle...
Więc zanim zaczniesz się kłócić, pomyśl, jak ta osoba musi cię kochać, aby być zazdrosna o tą dziewczynę...
Co ona musi czuć, gdy widzi że znów powracasz do przeglądania jej zdjęć...

           NIC WIELKIEGO, TYLKO POMYŚL... 
A mi... mi po prostu przeszkadza, że z nią rozmawiasz. tyle.

// MIELNICKA.


 




środa, 2 kwietnia 2014

Wykrzycz mi szeptem...


Znowu głucha cisza w nas...

Co jakiś czas powtarza się to samo. Już naprawdę nie wiem..

Co ja mam z tym zrobić, Odpuścić? Walczyć?
Za dużo wspomnień, aby to wszystko skończyć.
Za mało sensu w tym, aby dalej to ciągnąć.
Harmider w głowie, myśli, uczucia? tak uczucie... Bolą.
Wszyscy mi mówią, żebym zapomniała, że czas goi rany..
Nie, to nie tak. Czas wcale nie goi ran, czas przyzwyczaja do bólu. Nie mogłabym zapomnieć tego wszystkiego.

TYLE WSPOMNIEŃ, BOŻE...
To takie dziwne... Jeszcze kilka lat temu nie pomyślałabym, że poznam kogoś takiego... Że będzie to dla mnie tak ważna a zarazem bliska osoba, że będzie tak ciężko o niej zapomnieć.
Ale nie spodziewałam się, że w dzięki temu, będzie tyle smutku i bólu.
Życie jest ściemniają, wróblicą... Zwykłą cwaniarą.
Wiąże nam nogi i krzyczy idź... A my wierzymy, że chce nam pomóc.
Bezsensowne jest być z kimś na odwal... Dlatego jak chcemy mieć tą najbliższą, najważniejszą i najukochańszą osobę trzeba czesu, sama przyjdzie. Przecież miłości nie da się kupić!



Na to trzeba poczekać..
Trzeba przemyśleć..


NIC CHOP SIUP!


















Uczucie jest w miłości najważniejsze.... A nie świadomość, że  jest się zajętym...

Wszystkim się wydaję, że zapomnieć się nie da...
To w sumie nie prawda, da się, ale trzeba chcieć... To nierealne ? Czyżby? Posłuchaj... 

Zapomnisz o nim i nie będziesz wspominać go już co

noc. Nie będziesz czekać aż wyświetlacz telefonu się

 podświetli i zobaczysz kopertę z jego imieniem. Słysząc

 kiedyś "waszą" piosenkę w radiu nie przełączysz jej
,
 właściwie, to nic wtedy nie zrobisz bo nawet nie zwrócisz

uwagi. Będziesz zdolna do tego by usunąć wszystkie

wiadomości i jego numer, który z biegiem czasu i tak

 ulotni Ci się z głowy. Le
żąc wieczorem w łóżku nawet

przez chwilę nie pomyślisz o nim, brzmi nierealnie

 prawda? Ale tak właśnie będzie, jeśli teraz dasz sobie

 spokój. Musisz zrozumieć, że tacy ludzie jak on nigdy się

nie zmienią i to nie chłopak w którym kiedyś się

zakochałaś, on zniknął i nie wróci. Możesz cierpieć dalej

ale pamiętaj, że jeśli skończysz to jak najszybciej to

 będziesz coraz bliżej szczęścia, które czeka Cię po

uwolnieniu się od jego osoby. 

Dziwne prawda? Ale ja właśnie tak myślę...


Ale gorzej jest, gdy pojawi się znów... A z nim wrócą

wszystkie wspomnienia...

OGARNIJ ŚWIADOMOŚĆ! WSZYSTKO PRZEPADŁO,

ROMANS SIĘ SKOŃCZY , MAGIA ZNIKNIE...


a czas? czas nie goi ran, on pozwala przyzwyczaić się do 
zwykłego szarego, nudnego, pojebanego, marnego życia.

// MIELNICKA.