Obserwatorzy ♥

czwartek, 11 czerwca 2015

śmieszne.



Znasz to uczucie kiedy nie czujesz już nic?
Kiedy ból zadał taki cios, przez który nie potrafisz się nawet odezwać?
Kiedy uświadamiasz sobie, że jedyne w co wierzyłeś zniknęło?
Kiedy twoje marzenia odchodzą w niwecz?
Kiedy uświadamiasz sobie, że nie masz już po co walczyć, bo twoja podpora nie ma już najmniejszego sensu?
Bo przestałeś wierzyć w jedyny sens jaki nie pozwalał Ci umrzeć? Ja znam, jeszcze 
nigdy nie poczułam takiego bólu.

Może inaczej.
Nie wiem do jakiego typu ludzi należę.
Jestem głupia, ale całkiem inteligentna, potrafię rozwiązywać cudze problemy, ale nie potrafię uporać się ze swoimi. Lubie wiedzieć dużo a temat innych ludzi, chodź ta wiedza nie jestem mi w ogóle do niczego potrzebna. Każdego nowego tygodnia, zaczynam wszystko od nowa, pragnę się zmienić i wierzę, że kiedyś mi się to uda, chodź czasem krytycznie spoglądam na świat, wiem, że sama potrzebuję dużo pracy, poza tym uśmiecham się, żartuję, płaczę i kłamię, jak każdy chodź codziennie obiecuje sobie tego nie robić.  Czasem jestem z siebie dumna, lecz częściej po prostu sobą zmęczona. Zwyczajnie. Nienawidzę swojej nadwrażliwości. Nienawidzę gdy mi nic nie wychodzi, nienawidzę swoich wielkich słabości, nienawidzę swojego strachu, czasami nienawidzę żyć.
//MIELNICKA 

piątek, 5 czerwca 2015

Definicja szczęścia.

Co to takiego jest definicja szczęścia?
Definicją szczęścia możemy nazwać niespodziewany uśmiech na twarzy widząc jakąś osobę, może to być również budzenie się rano u boku ukochanej osoby, ale może to być także radość z otrzymania paczki cukierków.
Szczęście można otrzymywać w różnego rodzaju sposoby.
Moim największym szczęściem jest jego uśmiech, jego spojrzenie, wtedy budzą się we mnie takie myśli, myśli nie do opisania, wtedy zdaje sobie sprawę, jak bardzo go kocham i jak bardzo chcę, żeby przy mnie był. Wtedy wydaje mi się, że jest idealnie, że on jest idealny, chodź nie jest, lubi przeklinać, chodzić zakazanymi drogami, za dużo wypić, lubi.
Szczęście, to być przy kimś nie tylko wtedy kiedy jest dobrze.
Szczęście to mieć kogoś przy sobie na dobre i na te mniej dobre..

// MIELNICKA.




środa, 22 kwietnia 2015

Chłodno.

To było piękne. To jak się  starałeś, to jak  miło i cicho do mnie mówiłeś.
To w jaki sposób się zachowywałeś jak się widzieliśmy, to wszystko było takie delikatne.
Dbałeś żebym się uśmiechała, cieszyłeś się razem ze mną, pisałeś co 2 minuty z pretekstem że
tęsknisz. Gdzie to jest? Gdzie to zniknęło? Gdzie podziały się te delikatne słowa...
Nadeszła rzeczywistość? Ona naprawdę tak wygląda? Twoim największym błędem było przestanie
o mnie walczyć. Miałeś świadomość, że mnie zdobyłeś i przestałeś.
Teraz jest szaro, zero uczuć, zero niczego, pusto... chłodno.
Raz na jakiś czas pojawi się wiadomość co robię, raz na jakiś czas albo wcale, tak też bywało.
Nieśmieszne przezwiska które Cię bawią, a mnie bolą. brak szacunku.
Lecenie w 'bajerkę' z innymi dziewczynami bo co? bo mnie już masz i wiesz, że Cię kocham i wybaczę cokolwiek byś nie zrobił? NIE.
To nie na tym rzecz polega...
Ty się bawisz, a ktoś cierpi, zabawne prawda?
Największym świństwem z jakim się spotkałam, to brak starania się o własną dziewczynę bo myślimy
że zdobyliśmy ją doszczętnie.
Wszystko przemija.
Niepielęgnowana przyjaźń się kończy,  miłość i uczucia zanikają.
I szczerze? To boli, to w chuj boli. Ale kto nas zrozumie jak nie my sami.
Wydaje się nam, ze mamy wszystko. A tak naprawdę nie mamy nic i brakuje nam tej pierdolonej
miłości i szczęścia.
Ale dlaczego uświadamiamy to sobie dopiero gdy jesteśmy sami w ciemnym pokoju, gdy zapada noc?
No tak... Kto powiedział, że noc jest od spania. Nie, nie proszę państwa.
Noc jest właśnie od niszczenia sobie życia. Od analizowania tego, co i tak już było zanalizowane
miliony razy.
Na wymyślanie dialogów na które i tak nigdy się nie odważymy.
Noc jest od tworzenia wielkich planów, których i tak nie będziemy pamiętać rano.
Noc jest od bólu głowy do mdłości, od wyśnionych miłości.
// MIELNICKA


piątek, 10 kwietnia 2015

Pamiętasz, jak przechadzaliśmy się przez pomarańczowo- żółte ścieżki w parku?
Pamiętasz tą jesień? Ona była nasza pierwszą, niezapomnianą. Do tej pory czuje to powietrze, takie lekkie, pachnące, chłodne. Trzymałeś mnie mocno za rękę i prowadziłeś gdzieś, gdzie nas nikt nie będzie widzieć.A potem całowałeś namiętnie, czule i powtarzałeś to, jak bardzo mnie kochasz. To była nasza jesień. To wszystko jest takie specyficzne... Zapach moich i twoich perfum, mojej odżywki do włosów.. Moja burza włosów na wietrze w które wplątywałeś dłonie. I to, jak wystraszyłeś mnie prawie naśmieć, pojawiając się  znikąd, gdy na ciebie czekałam. A pamiętasz, jak pierwszy raz powiedziałam ci, że Cię Kocham? Wziąłeś mnie w ramiona i zakręciłeś mną. Cieszyłeś się jak dziecko. Po tej cudownej jesieni przyszła również cudowna zima. Nie przeszkadzał nam mróz, u nas cały czas było ciepło. To powietrze również pamiętam, takie zimne, pomieszane z zapachem dymu z kominów. Takich rzeczy się nie zapomina. Siedzieliśmy i ciebie, pod ciepłym kocem popijając herbatkę zrobioną przez twoją mamę. Czasem przychodziła do nas i opowiadała historię jak byłeś mały. Wtedy tak fajnie się denerwowałeś i mówiłeś, żeby przestała, a my dalej się z ciebie śmiałyśmy.  Ty się obrażałeś a ja musiałam cię przepraszać słodkimi buziakami.  Żałuję, że nie mogę przeżyć tego jeszcze raz, że Ciebie już nie ma.
 Tej zimy już nie ma, i nas też.

//MIELNICKA.





sobota, 7 marca 2015

inna bajka.

Co jest najśmieszniejsze w ludziach.. ?
Zawsze myślimy  na odwrót, śpieszy nam się do dorosłości, a potem wzdychamy za utraconym dzieciństwem.
Tracimy zdrowie, by zdobyć pieniądze, a potem tracimy pieniądze by odzyskać zdrowie.
Z troską myślimy o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywamy ani teraźniejszości ani przyszłości.
Żyjemy jakbyśmy  nigdy nie mieli umrzeć, a umieramy jakbyśmy  nigdy nie żyli.

Zacznijmy inną bajkę...

Kochać... Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowana ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu.
Wiesz..  Gdy człowiek kocha i zostanie zraniony ma do każdego jakieś pretensje, krzyczy, płacze, po prostu wariuje. Najczęściej twierdzi, że  tego nie wybaczy.
Nie i koniec, nie wiadomo jakby ktoś przepraszał.  Ale jak się kocha tym takim narządem w klatce piersiowej, zwanym 'sercem'  to wybacza się nawet największe świństwo.

Można cierpieć, wyć z bólu, uderzać pięścią w ścianę, krzyczeć lub pragnąć odebrać sobie życie. Można pytać Boga, dlaczego.  Można upijać się do nieprzytomności, uciekać, odciągnąć od siebie ludzi. Można cierpieć, wiem o tym. Zastanawiam się tylko czy istnieje jakaś granica.  Może kiedy człowiek ma swój limit bólu,  i pewnego dnia przyjdzie taki moment, że nie wydarzy się już nic złego. Może trzeba wypłakać się aż do wyczerpania, upić się do nieziemskiej nieprzytomności ,przeżyć próbę samobójczą  i dopiero wtedy będzie wspaniale. Wtedy dopiero będzie można zacząć żyć.

// MIELNICKA.






czwartek, 19 lutego 2015

Zapamiętaj.

Ej! Przez ludzie nie warto być smutnym, wiesz? :)
Jedni przychodzą, drudzy odchodzą.   Należy się do tego przyzwyczaić. Nikt nie będzie z nami na zawsze.  I wiem.. Często boli jak ludzie odchodzą...
Ale to była ich decyzja, tak?  Zdecydowali, ze odejdą. Trzeba to zaakceptować.
Nie możemy nic z tym zrobić, więc jaki sens ma bycie smutnym?  Wiem, nie da się tak po porostu przestać kimś przejmować, ale trzeba próbować. Trzeba pokazać temu komuś, ze zjebał zostawiając kogoś tak zajebistego.  Trzeba mu pokazać, że nie był nam aż tak potrzebny, nawet jeśli był.  Jebać to. Niech myśli, ze to on zjebał.
Niech wie, co stracił .
Znajdź kogoś kto nie będzie bał się przyznać, że za tobą tęskni.  Kogoś kto wie, że nie jesteś idealna, ale będzie traktował cię jakbyś była. Kogoś, kogo największym lękiem będzie strach przed utratą ciebie.  Kogoś kto odda ci swoje serce w całości.  Kogoś kto mówiąc, że cię kocha naprawdę będzie to czuł.  Kogoś kto będzie chciał budzić się przy tobie każdego poranka i nawet widząc twoje zmarszczki i siwe włosy, wciąż będzie zakochiwał się w tobie na nowo.
Tylko pamiętaj, nie  ścigaj człowieka który postanowił od ciebie odejść.  Nie proś żeby został, nie błagaj o litość. On pojawi się w twoim życiu tylko po to by obudzić to, co było uśpione.  Muzykę z której nie zdawałeś sobie sprawy.
Jego misja jest zakończona.
Podziękuj mu i pozwól odejść. On miał tylko poruszyć strunę...

TERAZ TY NAUCZ SIĘ NA NIEJ GRAĆ.
// MIELNICKA. 





czwartek, 29 stycznia 2015

Szczęście? A co to?

Każdy mówi, że najważniejsze jest aby być szczęśliwym...
No tak. Ale do szczęścia nie wystarczą pieniądze.
Co z tego, że jesteśmy bogaci w sensie materialnym, pójdziemy do sklepu, kupimy sobie
masę ciuchów i wydaje nam się że jest idealnie.
Ciuchy się znudzą, zrobią się za małe...
Do szczęścia jest potrzebna osoba, dla której będzie się miało ochotę wstać rano i kłaść spać wieczorem. Dla której będzie się ważnym bez względu na to czy ma się pieniądze, czy jak się jest ubranym.
To jest prawdziwe szczęście.
Ale skąd takie szczęście wziąć? Nie da się go kupić, ani nabyć... Szukanie też jest bez sensu...
Bardzo często myślę na ten temat, zazwyczaj gdy jest ciemno, wszyscy śpią.
Siadam, biorę herbatę do ręki, włączam piosenkę która przywołuje wiele wspomnień i myślę. Nigdy nie doszło to do skutku, nigdy nic nie wymyśliłam...
Sama już nie wiem, czy czekanie na to owe 'szczęście' jest dobrym wyjściem.
Sama już nie wiem co ma sens a co nie.
Dużo osób mi powtarza:
  *Niczego nigdy nie ułatwiaj chłopakowi. Jeśli cię kocha to cię znajdzie, choćbyś nie wiem gdzie była, zdobędzie cię nawet spod ziemi, gdy go będziesz olewać zrobi wszystko żebyś wymieniła z kim chociaż kilka słów. A jak mu będziesz pomagać, to choćbyś podała się na złotej tacy nic z tego nie będzie... 

Wiem, ze to nie ma sensu.

Nigdy nie ignoruj osoby która cię kocha i martwi się o ciebie.
Bo pewnego dnia zrozumiesz, że straciłeś księżyc podczas łapania gwiazd.
//MIELNICKA 







środa, 28 stycznia 2015

Wstała i upadała.

Nie czekam aż napisze.
Może on wcale nie myśli o mnie w taki sam sposób jak ja o nim.

Pewnie wyszedł już z kumplami i wróci późno, a ja nie jestem jego pierwszą myślą w żadnej minucie.
Nie wspomina chwila ze mną spędzonych, nie czyta 10 razy tych samych wiadomości, bo nawet pewnie je już usunął. Myśli o mnie jak o każdej dziewczynie miniętej przed chwilą na ulicy.
Co z tego, że wymieniliśmy parę uśmiechów,  kilka słów i masę spojrzeń.
Tylko dla mnie ten czas znaczył dużo, to ja starałam się być tam gdzie on miał się pojawić, ubiegałam się o spotkania.
Ubzdurałam sobie to wszystko .
Chciałam żeby mnie pokochał, żebym była dla niego wszystkim, chciałam być po prostu jego całym światem... Ale on nawet nie starał się być w moim..
A wiesz, jak to jest myśleć o kimś praktycznie każdego dnia, z wiedzą, że to i tak nic nie da?
Że ta osoba i tak ma cię w dupie i nie zależy jej na tobie, tak jak ci zależy na niej? Wiesz jak to jest gdy codziennie tylko płaczesz z powodu że tęsknisz za  nim, ale wiesz że to i tak chuja da, że i tak to co było nie wróci? ale nie... łudzimy się na nowo każdego dnia i każdego dnia też wątpimy w to, co wierzymy..
Chore, nie?
To co kochasz i tak chuj pierdolnie, więc jaki sens ma to wszystko.
Ale dość,. Zmieniłam się, wiecie dlaczego? Bo kiedyś byłam szczęśliwa, wciąż się śmiałam, moje oczu błyszczały gdy go widziałam.  Byłam zakochana.  A teraz? jestem sama, moje oczy są puste bez żadnego wyrazu.  Udaję szczęśliwą a tak naprawdę całą noc ryczę w poduszkę, bo już nie wiem co mam robić.  A wiecie co jest najgorsze?  Pomimo, ze mnie zranił, patrząc na niego moje oczy znów są takie jak dawniej.
//MIELNICKA 










sobota, 24 stycznia 2015

Bo w życiu piękne są tylko chwile!

No to jestem. Na prośbę wielu czytelników mojego bloga.
Tak właściwie, to nie wiem co mam tu napisać.
Ale jak to ja, dam radę!


Bo w przyjaźni wielka siła... Szczerze mówiąc nie lubię pisać o przyjaźni z wielu powodów. No ale cóż.

Przyjaźń jest wtedy, gdy mimo mnóstwa własnych problemów

zostawiasz swoje sprawy i biegniesz do przyjaciela aby go wysłuchać i

powiedzieć kretyńskie "wszystko będzie dobrze", które tak naprawdę

nie ma żadnego znaczenia.



Recepta na przyjaźń, czyli notka 
przemyśleniowa typu co by tu zrobić żeby było lepiej.

Na pewno każdy z nas słyszał życzenia składane nam przy różnych okazjach, abyśmy znaleźli lub mieli dobrego przyjaciela. No tak, ale co to oznacza ? mieli dobrego przyjaciela. Czy przyjaźń w ogóle istnieje ?
Na samym początku warto wymienić cechy takiego dobrego przyjaciela. Można się rozpisywać w nieskończoność, ale jak dla mnie najważniejszych cech jest tylko 3; prawdziwy przyjaciel powinien być szczery, otwarty i mieć charakter podobny jak Ty. No bo jeżeli lubisz imprezować, a ktoś woli siedzieć w domu i zajadać się ciastkami i pić cole, to czy znajdziecie porozumienie ? Mówi się że przeciwieństwa się przyciągają, ja jednak uważam że te różnice pomiędzy przyjaciółmi i tak są zawsze nie duże.
Jak doświadczyć takiej prawdziwej przyjaźni ? Zasada tu jest prosta bądź dla swojego przyjaciela taki sam jaki oczekujesz żeby on był dla Ciebie. Bo nikogo nie będziesz lubił tak samo jak siebie:D
Przyjaźń w życiu człowieka jest bardzo potrzebna. Bo są takie rzeczy, których mamie powiedzieć nie wypada, a przyjaciel to przyjaciel, któremu możesz powiedzieć wszystko! Trzeba się szanować nawzajem, gdy Ty jesteś w potrzebie przyjaciel Ci pomoże! Ale pamiętaj nie możesz tylko chcieć, trzeba też dawać ! Gdy on jest w potrzebie, nie zostawiaj się i postaraj się mu pomóc. Jeżeli naprawdę nie dasz rady mu pomóc, bo są to sprawy bardzo poważne  problemy; zachęć go do wypadu na spacer, do kina, albo chociaż żeby na jego twarzy pojawił się uśmiech ;)
Dbaj i pielęgnuj przyjaźń! Nie możesz bez powodu odwracać się od przyjaciela! Lepiej; nie możesz się w ogóle odwracać od przyjaciela. Jeżeli jest jakiś problem wysłuchaj go, rozmowa zawsze pomaga! Nie odwracaj się od przyjaciela z powodu że ktoś nagadał ci jakiś głupot na niego!
PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ NIGDY NIE RDZEWIEJE!
 Sens w tym jest, ale musisz go dobrze zrozumieć, bo nie może być tak że przez tydzień przyjaciela olewasz, a później sobie wracasz! Musisz mieć naprawdę ważny powód żeby tak zrobić.

Prawdziwa przyjaźń też nigdy nie kończy się. Z własnego przykładu powiem, że przejechałam się na takiej przyjaźni było wszystko super do momentu, kiedy nie pojawiła się paczka ludzi, którzy według mojej szanownej przyjaciółki byli lepsi, zostawiła mnie i poszła sobie do nich. Ale wiecie co dla mnie teraz jest bardzo przyjemne patrząc na nią, jak albo jest sama, albo jest wykorzystywana do przynieś, odnieś, leć do sklepiku. Tak wiem może jestem świnią, ale to ona pierwsza zaczęła.
Tak więc jak sprawdzić czy ta przyjaźń jest prawdziwa i szczera? Bo przecież ja też myślałam, że ta przyjaźń jest prawdziwa, a okazała się fałszywa. Jednak rada ode mnie: TO SIĘ NAPRAWDĘ CZUJE. Ta sytuacja, którą przed chwilą opisałam wydarzyła się jakieś 2 lata temu. Teraz zaczęłam nowe życie z nowymi ludźmi i czuję to doskonale że są moimi przyjaciółmi, bo mogę im powiedzieć wszystko, robić z nimi wszystko i jak to się mówi konie kraść.
Bądźcie otwarci dla innych ! Zostaniecie w ten sposób zauważeni, co może wróżyć owocnej znajomości, co może przerodzić się w przyjaźń.
PRZYJAŹŃ IDZIE W PARZE Z MIŁOŚCIĄ! Pamiętajcie.


Tak wiem, miało być to o fałszywej przyjaźni, ale jakoś mnie natchnęło na to :)

// MIELNICKA .






poniedziałek, 5 stycznia 2015

Sach-mat.

Nie dzwonię, nie piszę, nie rozmawiam z nim, koniec. Jeśli wiem, że jest na imprezie albo w barze nie idę tam. Mnie to zajęło jakiś rok. Szczęściary wychodzą z tego w 2 tygodnie, 2 miesiące, 2 dni. Myślałam, że zawsze na jego widok będzie mnie skręcało, będę zazdrosna o jego nową, ale nie.
Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimną śnieg (...) Minęło.Czasem kiedy myślę o tym, co robiłam żeby go zdobyć, żeby mnie kochał, myślę o tym i jest mi wstyd..
No bo... Dlaczego to ja mam płakać? Przecież to on stracił mnie, dziewczynę która go kochała jak nikt inny. Czemu ja mam cierpieć? Przecież to on traktował mnie jak śmiecia, więc powinien umierać z bólu. Czemu ja mam się starać? Przecież to on zjebał, a jakby nie patrzeć ja robiłam to już wiele razy. Czemu to ja mam o nim myśleć? Przecież to on powinien się zastanawiać jak mnie odzyskać. Czemu to ja mam mu sprawiać okazję do odzyskania mnie.. Przecież to on ma ci wysilić...

TRACISZ JĄ, TO SIĘ O NIĄ POSTARAJ, BO JAKBY NIE PATRZEĆ ONA ROBIŁA TO JUŻ WIELE RAZY. 

Który już raz robię to samo? przeglądam stare wiadomości  i wspominam chwile w których znaczyłam dla niego wszystko.  Przypominam sobie sposób jego pisania, te nieśmiałe początki. Analizuję każdą wypowiedź jakbym chciała znaleźć błąd, którego nie zauważyłam , a który znaczył wiele. Śmieje się, bo wspominam moment gdy krótkie ' do jutra'  było zapewnieniem kolejnego spotkania.  Ale już wystarczy.
Usunę wszystkie wiadomości. No dalej. Za czym ja jeszcze tęsknię!
Dałam radę?  NIE. WSZYSCY WIEMY DLACZEGO.



I szczerze wam powiem, że nadzieja to najgorsze skurywsyństwo jakie wyszło z puszki pandory..

// MIELNICKA. 








sobota, 3 stycznia 2015

Wielki powrót.

Cześć wam, wiem... Znów nie było mnie kupę czasu i w sumie sama nawet nie wiem co ja chce wam tu dziś napisać...


Wszystko jest dobrze, już nie tęsknie i nie oczekuje, że wrócisz.

Powie mi może ktoś z was, ile można tęsknić za konkretnym kretynem, dupkiem i największym frajerem jaki istnieje?  Bo czekam i nie mogę się doczekać.
                                           Długo to trwa? ...
 
Przyzwyczaiłam się już do tego, że nikt na mnie nie czeka po szkole, nie muszę uważać z kim się zadaje i co robię, ale dalej mi jest czegoś brak... Dalej przepłakuje noce i dalej siedzi we mnie ta nadzieja, że jeszcze będziemy razem, pomimo że minęło już ponad pół roku...
Mówiąc, że będę kochać zawsze, chyba tego dosłownie nie wzięłam..
* Nadal oglądam smutne tumblr'y , czytam przygnębiające blogi... Chce żeby to się skończyło.

Jest mi przykro. Naprawdę przykro...

//Mielnicka.