No Hej :) Notka trochę innego typu ;)
Leżę i myślę ogólnie o wszystkim... Jednakże nie mogę pojąć świata - ludzi .Zastanawiają mnie niezrozumiałe dla mnie rzeczy, a dokładnie to dlaczego ludzie po kilku latach związku się rozstają... Załóżmy, że dwoje ludzi jest ze sobą 2 lata... Spędzili ze sobą jakąś cząstkę swojego życia, poświęcili sobie tyle czasu, którego już nie odzyskają, tyle chwil o których na pewno nie zapomną, a jednak kończą... Dlaczego? Tego sama nie wiem.
Spędzając te 2 lata, jak podając powyżej w przykładzie, poświęcili sobie tyle uwagi, wiedzą o sobie praktycznie wszystko, znając każdą tajemnice, sekret, a z minuty na minutę to wszystko wyjebie w powietrze jak bańka mydlana.. Nie pojmuję tego :c Po co niektórzy ludzie rozpoczynają związek z osobą z którą po miesiącu - dwóch się rozstają? Nie lepiej jest poczekać dłużej, a znaleźć taką osobę, z którą będzie się mogło dzielić wszystko? i będzie się na sto procent pewnym, że jest to właśnie ta właściwa osoba, ta z którą chce się iść dalej i zaplanować przyszłość? Po 5 latach wspominać i mówić ,,A pamiętasz?'' ...
Nie wiele wiem... Ale i tak uważam to za chorą sytuację.. Wiem, że jeżeli mam chłopaka, mogę powiedzieć mu wszystko, bo wiem, że tego nie skończę za miesiąc... Mogę planować co będzie dalej , jakbym chciała aby to wyglądało, a ON z tym wszystkim się zgodzi :) I tak powinno być...
No a nie prawda?
// MIELNICKA.







Masz wielką racje.. Też się często nad tym zastanawiam. Zapraszam do mnie http://sweet-life-maggie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDziękuję. Ok, wpadnę ;)
Usuń